Kupujemy używane auto

samochód

Jeśli nie stać cię na auto z salonu, decydujesz się na kupno z tzw. drugiej ręki. Jednak zanim to zrobisz, musisz dokładnie sprawdzić samochód. W nowym roku często podejmujemy decyzje o zakupie samochodu, warto się do tego przygotować. 

Oczywiście trudno zakładać, że każdy sprzedawca jest oszustem, chociaż niektórzy przedstawiciele tego zawodu przynoszą niechlubną chwałę. Dlatego, że tacy się zdarzają. warto przed podpisaniem umowy kupna samochodu sprawdzić w nim pewne rzeczy. To nas uchroni przed niepotrzebnymi wydatkami, a nawet przez kłopotami z policją, gdyby auto okazało się kradzione.

Musisz mieć pewność, że samochód należy do tego, kto go sprzedaje. Poproś sprzedawcę o dowód. Jeśli jest pełnomocnikiem, powinien okazać ci również pełnomocnictwo. Musi też udowodnić prawo własności auta, przedstawiając np.: umowę kupna, dokumenty spadkowe czy akt darowizny. Następnie obejrzyj dokumenty samochodu – dowód rejestracyjny z aktualnym badaniem technicznym, ubezpieczenie OC, kartę pojazdu. Powinny być też dwa komplety kluczyków. Zwróć uwagę na:

• Dowód rejestracyjny. Druk musi być oryginalny bez skreśleń i poprawek.

• Numer VIN. To międzynarodowy kod stosowany przez producentów. Umieszcza się go zwykle na nadwoziu, czasem w bagażniku lub na desce rozdzielczej. Numer musi być zgodny z tym, jaki został wpisany w dowód rejestracyjny. Zwróć uwagę czy przy numerze nie jest zmieniony lakier, czy nie widać spawów.

Załatw formalności związane z zakupem wozu

Kupiony samochód musisz przerejestrować na siebie, ubezpieczyć go i zapłacić podatek. W ciągu 30 dni od zakupu powinnaś zgłosić się do swojego wydziału komunikacji z umową zakupu, dowodem rejestracyjnym z ważnym przeglądem technicznym, kartą pojazdu, jeśli została wydana, polisą OC i dowodem osobistym. Gdy samochód byt sprowadzany z zagranicy, potrzebne będzie także tłumaczenie dokumentów auta. Trzeba też zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych i tzw. opłatę recyklingową (500 zł).

Na stronie http://epuap.gov.pl sprawdzisz markę samochodu, numer rejestracyjny, serię i numer dowodu rejestracyjnego, datę rejestracji auta, dane właściciela oraz VIN. Jeśli samochód był sprowadzony z zagranicy – poroś o dane auta i sprawdź jego historię przez Centralny Rejestr Pojazdów. Wniosek jest dostępny na www.erp.pl. Opłata – 200 zł. Powinniście też sprawdzić czy samochód nie jest przedmiotem zastawu. Informację uzyskasz w sądzie rejonowym lub w Centralnej Informacji Zastawów Rejestrowanych (www. cors.pl).

Auto wypadkowe czy nie?

Uczciwy sprzedawca przyzna, że sprzedaje samochód pokolizyjny czy taki, któremu coś się przytrafiło, a zdarzenia mogą być przeróżne. Sam mam znajomego, którego auto w czasie awarii sieci energetycznej poraził prąd. Ale niektórzy zatajają tę informację. Sama musisz więc się upewnić czy zapewnienia o bezwypadkowości są prawdziwe. Dlatego zwróć uwagę, czy są ślady rdzy na nadwoziu na progach pod wykładziną bagażnika, na podłodze. Obejrzyj nadkola, krawędzie drzwi. Obejrzyj lakier na samochodzie. Czy wszędzie odcień jest ten sam, czy nie ma zgrubień na karoserii (warstwa szpachli świadczy o klepaniu blachy). Przyjrzyj się szybom, czy nie ma na nich rys lub odprysków, albo czy nie są zbyt ładne. Tak, nowe szyby w starym samochodzie to też niedobry znak, oznacza, że auto miało wprawianą szybę, czyli coś mu się przytrafiło. Sprawdź, czy pasy bezpieczeństwa się zwijają. Podnieś dywaniki i zobacz, czy pod nimi nie ma pofalowanej blachy.

Jak sprawdzić przebieg w aucie?

Liczniki niestety bywają fałszowane. Sprawdzenie przebiegu jest możliwe, ale u dilera samochodowego. Książka pojazdu też nie daje gwarancji. Zasada jest taka: małe samochody pokonują przeciętnie 10 tys. km rocznie, większe 15-20 tys. km. diesle nawet 30 tys. km. W takiej sytuacji warto skorzystać z baz internetowych np. firm Carfax czy Auto Check, które gromadzą dane o przebiegach lub Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) – www.cepik.gov.pl. do której przekazywane są dane o stanie licznika zebrane w czasie badania technicznego. Do fałszowania wskaźników dochodzi bardzo często, chociaż kilometrościomierz podobny jest do licznika energii działa na innej zasadnie i można cofnąć go w tył. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>