Fundament biznesu według Macieja

Fundament biznesu według Macieja

Kto z was zna chińskie przysłowia, a kto się z nimi zgadza i się do nich stosuje? Jedno z nich głosi, że „jeśli każdy otrzyma swoje, diabeł nie otrzyma nic”. Zgadzacie się, czy może nie bardzo teraz wiecie ma na myśli autor? Dla mnie to przysłowie to fundament definicji dobrego interesu, a dobry interes to taki, którym obie strony osiągają korzyści.

Etyka biznesowa

Coraz więcej słychać o firmach, które powstają tylko po to aby być stroną w wyłudzaniu podatków, główne podatku od towaru i usług. Prowadzenie takiej działalności średnio wpisuje się w etyczne zasady prowadzenia biznesu. Deklaracje jakie składają sobie kontrahenci nie powinny być bez pokrycia, każda ze stron powinna wykazywać się cechami takimi jak uczciwość, prawość, rzetelność czy odpowiedzialność. Marketingowe slogany czy reklamy to nie wszystko. Skoro deklarujemy się zapłacić za towar, który jest wolny od wad, pełnowartościowy to wówczas wpisuje się to w nasze przysłowie, każda ze stron otrzymała swoje.

Co z przysłowiowym diabłem?

Strony biznesu są zwykle oparte na długofalowej, szczerej współpracy. Wszelkie wywiązywanie się z zobowiązań wpływa na budowę wartości i wizerunku firmy. Jeśli tak nie jest, pojawia się diabeł. Ma on różne postacie. Niezaspokojony kontrahent z pewnością nie wystawi nam pochlebnej opinii, pracownicy, którzy nie otrzymują pensji albo nie są zadowoleni z tego jak się ich traktuje, także mogą stać się tym diabłem. Dobry produkt, terminowe płatności to nie wszystko, bowiem każdy ma otrzymać swoje nie tylko szefowie i pracownicy wysokiego szczebla. Prowadzenie działalności powinno więc nie odbywać się jedynie po orbicie produkt, usług, jakość i cen, ale także mieć znamiona wzajemnego zaufania kooperantów i pracowników, uczciwość, tolerancyjność i zdolność do dialogu.

Obecnie prowadzenie biznesu to nie wartości przekazywane z ojca na syna, ale opłacalność i terminowość do rozliczeń z organami państwa. Pozostaje pytanie, czy etyczny biznes się opłaca? Wielu uważa, a nawet deklarują, że gdyby pracownik nie był tak wielkim kosztem to zatrudnialiby ich więcej na umowy, a płace były by wyższe. Gdyby podatki nie były tak wysokie, to także firma mogła by sobie pozwolić na wyższy stan kontraktowania.

Biznes to nie jedyny aspekt rozpatrywania naszego przysłowia, podobnie jest w stosunkach rodzinnych między małżonkami, rodzicami i dziećmi. Między stronami umów cywilno-prawnych czy sporów na płaszczyźnie administracyjnej czy w prawie konsumenckim

Rozwiązywanie sporów

Wiele spraw pomiędzy kontrahentami czy na płaszczyźnie pracodawca-pracownik ma swój finał w sądach. Ostatnio często obserwuję jak to w umowach pojawiają się wytyczne dot. sporów, mają one być załatwiane przez sądy ugodowe. Czy można inaczej, powyższe przysłowie wskazuje, że wszelkie nasze zachowania nie tylko prowadzenie biznesu ma być prowadzone przy uwzględnieniu racji i potrzeb drugiej strony. Rozwiązywanie sporów powinno być wypełnione elementami wspólnymi dla dobrych praktyk, etyki biznesowej i wysokiej kultury organizacyjnej są też dialog oraz chęć i umiejętność porozumienia się.

Co uważacie o takim rozwiązaniu, czy w sowim życiu kierujecie się tą zasadą czy liczą się jedynie wasze interesy?

Jedno przemyślenie na temat “Fundament biznesu według Macieja”

  1. ~Michał pisze:

    Bardzo dobre podejście do tematu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>